GRUPA SPOTKANIOWA SPR

Należymy do:

Oświadczenie SPR ws. zakazu I Marszu Równości w Lublinie

Publikujemy treść oświadczenia dotyczącego wydanego dziś zakazu organizacji I Marszu Równości w Lublinie.

#WspieramLublin

Toruń, 09 października 2018 roku

Oświadczenie

w sprawie decyzji Prezydenta Miasta Lublina

zakazującej organizacji Marszu Równości w Lublinie

 

Stowarzyszenie Na Rzecz Lesbijek, Gejów, Osób Biseksualnych, Osób Transpłciowych Oraz Osób Queer "Pracownia Różnorodności" (SPR) potępia decyzję Prezydenta Miasta Lublina znak BM-BP-I.5310.34.2018 z 09 października br. zakazującą organizacji zgromadzenia planowanego w Lublinie na 13 października br. w godz. 13:00-15:00, mającego się odbyć w formie przemarszu, tj. zakazującą organizacji I Marszu Równości w Lublinie. Decyzja powyższa jest bezpodstawna, bezprawna i godzi w konstytucyjną wolność zgromadzeń.

 

Głównym postulatem I Marszu Równości w Lublinie jest ochrona przed dyskryminacją i wykluczeniem, będąca obowiązkiem demokratycznego państwa, oraz promocja praw człowieka jako uniwersalnej wartości. Dzisiejsza decyzja Prezydenta Miasta Lublina pokazuje, jak potrzebna jest ochrona, którą postuluje Marsz Równości.

 

W ocenie SPR nie ma przesłanek dla wydania ww. decyzji, w szczególności nie ma przesłanek wymienionych przepisie art. 14 pkt 2 Prawa o zgromadzeniach, wskazanym w ww. decyzji jako podstawa jej wydania. Przepis ten stanowi, że "organ gminy wydaje decyzję o zakazie zgromadzenia nie później niż na 96 godzin przed planowaną datą zgromadzenia, jeżeli jego odbycie może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach, w tym gdy zagrożenia tego nie udało się usunąć w przypadkach, o których mowa w art. 12 lub art. 13".

 

Prezydent Miasta Lublina stwierdził w uzasadnieniu ww. decyzji, że 08 października br. uzyskał od Komendanta Miejskiego Policji pismo, w którym stwierdzono, że "należy domniemywać iż istnieje prawdopodobieństwo udziału w zgromadzeniu planowanym na dzień 13 października br. różnych grup społecznych o przeciwstawnych poglądach, których spotkanie w jednym miejscu może doprowadzić do konfliktu i może być jednocześnie zagrożeniem dla mieszkańców Lublina". Przytoczony fragment pisma KMP jest wysoce spekulatywny i niejednoznaczny – mowa w nim nie o faktach, konkretach czy uzasadnionych obawach, a jedynie o "domniemywaniu prawdopodobieństwa". Pomijając to, z pisma KMP wynika, że Policja najwyraźniej obawia się, że do "konfliktu" dojdzie w obrębie Marszu Równości (o zagrożeniu zewnętrznym dla Marszu – we fragmencie przytoczonym przez Prezydenta Miasta Lublina – Policja milczy), a zatem, że np. pobiją się uczestniczące w nim osoby. Samo to, że tak mgliste i absurdalne dywagacje KMP były jedną z podstaw do zakazania I Marszu Równości w Lublinie, pokazuje niedorzeczność sytuacji.

 

Prezydent Miasta Lublina stwierdził ponadto w uzasadnieniu ww. decyzji, że podczas wczorajszej rozprawy administracyjnej "przekazane zostały informacje o możliwości wystąpienia zagrożeń dla uczestników" Marszu, a także "prawdopodobny jest przyjazd do Lublina dużej grupy osób mających na celu zakłócenie" Marszu, o czym mają świadczyć internetowe "wezwania do działań", w tym "noszące znamiona czynów zabronionych". Można z tego wywnioskować, że zakaz marszu ma chronić osoby, które chcą w nim uczestniczyć. Takie wyjaśnienie jest jednak co najmniej dziwne, zwłaszcza, że podobnej argumentacji użyto swego czasu, aby zakazać Parady Równości. Trybunał Konstytucyjny przypomniał wówczas (wyrok z 18 stycznia 2006 roku ws. K 21/05), że "współczesne rozumienie wolności zgromadzeń oparte jest na kilku powszechnie akceptowanych regułach". Wśród reguł tych TK wymienił poniższe.

  • "(…) ewentualność kontrdemonstracji przy użyciu przemocy lub przyłączenia się skłonnych do agresji ekstremistów nie może prowadzić do pozbawienia tego prawa nawet wtedy, gdy istnieje realne niebezpieczeństwo, że zgromadzenie publiczne spowoduje naruszenie porządku publicznego przez wydarzenia, na które organizatorzy zgromadzenia nie mają wpływu, a władza publiczna uchyla się od podjęcia skutecznych działań w celu zagwarantowania realizacji wolności zgłoszonego zgromadzenia".
  • "(…) na organach władzy publicznej ciąży obowiązek zapewnienia ochrony grupom organizującym demonstracje i biorącym w nich udział, bo tylko w ten sposób można realnie gwarantować wolność zgromadzeń".
  • "(…) prawo do kontrdemonstracji nie może sięgać tak daleko, by ograniczało prawo do demonstracji. Obowiązkiem władzy publicznej jest stworzenie skutecznych przesłanek odbycia zgłoszonego zgromadzenia w sytuacji, gdy poprzez zachowania innych uczestników życia publicznego zagrożone byłoby zrealizowanie wolności zgromadzeń. Trybunał Konstytucyjny potwierdza trafność poglądu, że uczestnicy demonstracji mają prawo do przeprowadzenia jej bez obawy przed zagrożeniem swego bezpieczeństwa fizycznego przez oponentów. Władza publiczna ma obowiązek ochrony każdego kto w sposób legalny korzysta ze swego prawa. Z drugiej strony niedostateczna reakcja władzy publicznej tworzyłaby sytuację, w której wolność zgromadzeń byłaby uzależniona od reakcji przeciwników zgromadzenia i stanowiłaby zachętę dla agresywnych działań publicznych. Oznaczałoby to, że w praktyce przesłanką odbycia zgromadzenia byłaby powszechna akceptacja poglądów wyrażanych w ramach realizacji konstytucyjnej wolności zgromadzeń".

 

Przypominamy powyższe słowa ponad 12 lat po tym, jak padły i – jak się do tej pory wydawało – zmieniły podejście władz gmin i miast do zgromadzeń publicznych.

 

Przypominamy powyższe słowa, albowiem Prezydent Miasta Lublina najwyraźniej ich nie zna albo nie rozumie.

 

Przypominamy powyższe słowa, gdyż to władze publiczne – w tym Prezydent Miasta Lublina – są gwarantami naszych praw i wolności, w tym wolności zgromadzeń.

 

Przypominamy powyższe słowa, żeby uświadomić Prezydentowi Miasta Lublina, że m.in. jego obowiązkiem jest zapewnienie bezpieczeństwa I Marszowi Równości w Lublinie.

 

Niesmakiem i oburzeniem napełnia nas, że powyższy zakaz został wydany w czasie samorządowej kampanii wyborczej, w trakcie której zwłaszcza jedno ugrupowanie straszyło I Marszem Równości i robiło, co mogło, aby do niego nie dopuścić. Także w tym kontekście decyzja o zakazie Marszu jest smutna i budzi jak najgorsze skojarzenia. Tymczasem, jak przypomniał Europejski Trybunał Praw Człowieka (wyrok z 03 maja 2007 roku ws. Bączkowski i inni przeciwko Polsce, skarga numer 1543/06), "wolność zgromadzania się – jeżeli nie może być wykonywana w sprzyjającym momencie – równie dobrze może zostać uznana za pozbawioną znaczenia".