Należymy do:

Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania nie podejmie działań ws. Ministerstwa Środowiska

Wojciech Kaczmarczyk (fot. PAP, Radek Pietruszka)
Wojciech Kaczmarczyk (fot. PAP, Radek Pietruszka)

Niedawno SPR poprosiło m.in. Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania o reakcję na to, że w Ministerstwie Środowiska tropiono "promowanie ideologii gender" przez "zadeklarowanych aktywistów homoseksualnych". Dziś dotarła do nas odpowiedź Wojciecha Kaczmarczyka - niczego w tej sprawie nie zrobi, bo nie dopatrzył się "systemowej dyskryminacji lub nierównego traktowania".

Pełnomocnik - odpowiedź dla SPR ws. bila
Adobe Acrobat Document 1.4 MB

W obszernym piśmie do SPR W. Kaczmarczyk stwierdził m.in., że fragment "Bilansu otwarcia" zaprezentowanego przez nowe władze resortu środowiska, który był przyczyną naszego wystąpienia, nie ma znaczenia programowego ani zapowiedzi kierunków działań. Dokument ten nie jest również prawem powszechnie obowiązującym, w rozumieniu art. 87 Konstytucji RP, który kształtowałby prawa lub obowiązki jednostki. Trudno nie odnieść wrażenia, że Pełnomocnik Rządu odpisał w ten sposób, żeby nie musieć odnosić się do tego, co zawierał "Bilans otwarcia" - na zasadzie: to nie moja sprawa, ja się tym nie zajmuję, a komentować tego nie będę, bo nie od tego jestem.

 

Przy okazji oberwało nam się za to, że krytykując zachowania innych (czyli ww. ministerstwa) posługujemy się nieuprawnionym i całkowicie pozbawionym uzasadnienia odniesieniem do zbrodniczego systemu państwa komunistycznego. Ten "wytyk" jest nie tylko chybiony, ale pokazuje coś jeszcze: od odniesienia się do "Bilansu otwarcia" W. Kaczmarczyk się uchylił, ale już naszą wypowiedź skwapliwie skomentował.

 

Zapowiada się na to, że polemika z W. Kaczmarczykiem będzie miała jeszcze mniej sensu niż z Elżbietą Radziszewską, uważaną do tej pory za najsłabszą Pełnomocniczkę Rządu ds. Równego Traktowania. Uwagę zwraca też argumentacja, jakiej nowy Pełnomocnik użył, żeby nie zająć się sprawą, którą przedstawiło mu SPR: brak "systemowej dyskryminacji lub nierównego traktowania". Brzmi mądrze i może sprawiać wrażenie, że W. Kaczmarczyk jest od rzeczy poważniejszych niż reagowanie na bilanse otwarcia pisane przez osoby z rządu, do którego należy, np. od rzeczy "systemowych". Szkopuł w tym, że tak nie jest. Obowiązki W. Kaczmarczyka jako Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania określa ustawa z 03 grudnia 2010 roku o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania, zwana potocznie ustawą antydyskryminacyjną. Pełnomocnik Rządu jest jednym z dwóch ustanowionych przez tę ustawę organów właściwych w sprawach przeciwdziałania naruszeniom zasady równego traktowania. I nie - w całej ustawie nie ma ani słowa o tym, że Pełnomocnik Rządu ma reagować tylko na "systemową dyskryminację lub nierówne traktowanie". W ustawie w ogóle nie pojawia się słowo "systemowe", a do zadań Pełnomocnika Rządu należą w szczególności:

1) opracowywanie i opiniowanie projektów aktów prawnych w zakresie zasady równego traktowania;

2) przeprowadzanie analiz i ocen rozwiązań prawnych pod kątem respektowania zasady równego traktowania, a także występowanie do właściwych organów z wnioskami o wydanie lub zmianę aktów prawnych w zakresie spraw należących do Pełnomocnika;

3) podejmowanie działań zmierzających do eliminacji lub ograniczenia skutków powstałych w wyniku naruszenia zasady równego traktowania;

4) dokonywanie analiz i ocen sytuacji prawnej i społecznej w zakresie, o którym mowa w ust. 1, oraz inicjowanie, realizowanie, koordynowanie lub monitorowanie działań zmierzających do zapewnienia równego traktowania, a także do ochrony przed dyskryminacją;

5) monitorowanie sytuacji w zakresie przestrzegania zasady równego traktowania;

6) promowanie, upowszechnianie i propagowanie problematyki równego traktowania;

7) współpraca z krajowymi organizacjami społecznymi, w tym ze związkami zawodowymi i organizacjami pracodawców.

W powyższym obszernym cytacie z ww. ustawy podkreślono cztery zadania Pełnomocnika Rządu. W obrębie każdego z nich W. Kaczmarczyk mógł i powinien był zareagować na "Bilans otwarcia" w Ministerstwie Środowiska. Nie zrobił tego, za to - jak można odnieść wrażenie - sam określił swoje obowiązki jako reagowanie na "systemową dyskryminację lub nierówne traktowanie".

 

Wojciech Kaczmarczyk oblał swój pierwszy, do tego bardzo prosty test jako Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania.