Należymy do:

Jutro jest Coming Out Day

11 października to w USA tzw. National Coming Out Day, obchodzony także m.in. w Polsce. "Wychodzenie z szafy" odbywa się przez cały rok i nie podporządkowuje się terminom ani datom, ale wobec przypadającej jutro okazji warto dokonać małego przeglądu coming outów z ostatnich dwunastu miesięcy.

Najważniejsze i najcenniejsze są coming outy "zwykłych ludzi", ale w mediach i debacie publicznej słychać tylko o ujawnieniach osób znanych albo dokonanych w kontrowersyjnych (a raczej "kontrowersyjnych") okolicznościach. Liczba ujawnionych osób LGBTQ rośnie powoli, ale stale, a nagłośnione coming outy wydają się raczej temu sprzyjać, niż przeszkadzać - zwłaszcza, że dotyczą osób o różnych profesjach, w różnym wieku i wywodzących się z różnych środowisk. Czyniąc tę uwagę mamy świadomość, że poniższy wybór coming outów pokazuje, że z różnorodnością wśród ujawniających się "znanych i bogatych" nie jest dobrze: to przede wszystkim biali mężczyźni.

W biznesie

Tim Cook, prezes Apple Inc.
Tim Cook, prezes Apple Inc.

Nie minęły trzy tygodnie od zeszłorocznego Coming Out Day, a - w tekście opublikowanym na łamach Bloomberg Business - Timothy Donald Cook ujawnił, że jest gejem. Prezes zarządu Apple Inc. długie lata pozostawał w cieniu założyciela korporacji, Steve'a Jobsa. Nawet gdy Cook przejął ster rządów Apple Inc., o jego prywatnym życiu było wiadomo niewiele - choć pojawiały się domysły, że jest gejem. Głównie zastanawiano się nad czym innym: czy sprosta legendzie Jobsa i utrzyma wiodącą pozycję Apple Inc. na rynku.

Coming out nie zaszkodził ani jemu, ani kierowanej przez niego firmie. Czy Cook chciał w ten sposób "uczłowieczyć" swój wizerunek - tak różny od wizerunku zbudowanego przez Jobsa? Czy chciał pokazać, że na czele wiodącej firmy technologicznej świata nie ma już wprawdzie wizjonera i ekstrawertyka, ale jest człowiek z krwi i kości, a nie anonimowy, wyprany z emocji menadżer?

Niespełna miesiąc temu Cook wystąpił w The Late Show with Stephen Colbert, gdzie prowadzący zapytał go o coming out: Czy to był upgrade czy tylko coś, co już wcześniej istniało, ale nie było włączone? Kiedy publiczność się śmiała (a Cook razem z nią), Colbert już na poważnie wyjaśnił, że chodzi mu o ustalenie, czy to, że Cook dorastał w Alabamie i był - przez seksualność - outsiderem, wpłynęło na jego chęć pomagania ludziom w trudnej sytuacji. Cook potwierdził, że tak było, zacytował Martina Luther Kinga i powiedział: Dotarło do mnie, że dzieci są dręczone w szkole, że dzieci są dyskryminowane, że wyrzekają się ich rodzice, i że muszę coś z tym zrobić. Bardzo cenię sobie prywatność, ale poczułem, że cenię ją sobie za bardzo - wyżej niż to, co mogę zrobić dla innych ludzi. Postanowiłem więc podzielić się z wszystkimi moją prawdą. (...) To nie była nowina dla ludzi, z którymi pracuję, ale mogła być dla świata. Czułem ogromną odpowiedzialność, żeby to zrobić.

W polityce

Tydzień po Timie Cooku ujawnił się Edgars Rinkēvičs, minister spraw zagranicznych Łotwy. Rinkēvičs, który jest dość popularnym politykiem, zrobił to dzień tym, jak oficjalnie potwierdzono, że pozostanie szefem łotewskiej dyplomacji (piastował tę funkcję od 2011 roku i utrzymał po przyspieszonych wyborach parlamentarnych jesienią 2014 roku). Rinkēvičs to wyjątek - nie tylko na Łotwie, ale w całej Europie Środkowej i Wschodniej - a w kwestiach LGBTQ jego ojczyźnie bliżej do krajów postsowieckiej zony jak Litwa, Polska i Rosja, niż do Estonii, w której od początku przyszłego roku pary jednopłciowe będą mogły formalizować związki.

Interesujące były zarówno sposób jak i okoliczności, w jakich Rinkēvičs dokonał coming outu. Najpierw na jego profilu na Twitterze pojawił się - po łotewsku - wpis nasz kraj musi stworzyć ramy prawne dla związków wszystkich rodzajów, będę o to walczył, wiem, że zaraz będzie z tego mega-histeria, ale #Proudtobegay. Godzinę później na tym samym profilu pojawił się - po angielsku - wpis Z dumą oznajmiam, że jestem gejem... Powodzenia dla wszystkich. Rzecznik prasowy łotewskiego MSZ potwierdził, że oba wpisy są autentyczne.

Wypada dodać, że pod koniec stycznia br. do łotewskiego sejmu trafił projekt ustawy o rejestrowanym związku, który mogą zawrzeć dwie osoby dowolnej płci; wnioskodawcą był poseł Veiko Spolītis, należący - podobnie jak Rinkēvičs - do partii Vienotība (łot. jedność). Projekt został odrzucony przez komisję ustawodawczą jako sprzeczny z konstytucją, ale zapowiedziano prace nad nowym projektem.

W internecie

Światowa pajęczyna to już od lat odrębny świat, a szybki rozwój mediów społecznościowych sprawił, że najbardziej pożądanym dobrem tego świata jest popularność. Serwisy YouTube i - w mniejszym stopniu - Vine pozwoliły na jej osiągnięcie "zwykłym ludziom" na skalę nieznaną wcześniej. W czołówce tego wyścigu są youtuberzy, przede wszystkim anglojęzyczni. Grono popularnych youtuberów LGBTQ (na użytek niniejszego tekstu przyjmujemy, że popularność oznacza co najmniej 1 milion subskrypcji kanału), do których należą m.in. Tyler Oakley, Troye Sivan czy Kingsley, wyraźnie powiększyło się w ciągu ostatniego roku.

Jaki wpływ będzie to miało na postrzeganie osób LGBTQ? Trudno powiedzieć, ale czterej niżej wymienieni youtuberzy mają łącznie 18,2 milionów subskrypcji (dla porównania: w ostatnich wyborach prezydenckich w Polsce głosowało niespełna 17 milionów osób), a tylko ich comingoutowe nagrania odtworzono 22,5 miliona razy. Wszyscy są młodzi i mają status ni to celebrytów, ni to idoli - dla co najmniej kilku milionów ludzi są punktami odniesienia. Kilkuminutowe filmy, w których ujawniają się przed całym światem, są pełne emocji i wzruszające. To zupełnie inny przekaz, niż wyważony tekst Tima Cooka czy twitterowa wrzutka Edgarsa Rinkēvičsa; do widocznych na ekranie emocji (których żadnemu nie udało się ukryć ani do końca opanować) może nawiązać każda osoba, choć najczytelniejsze są dla ich rówieśniczek i rówieśników. Wydaje się też, że to oni ryzykują najwięcej - ich pozycja jest podatna na kaprysy internautów i internautek, a nienawistne i homofobiczne komentarze dotrą do nich momentalnie i w liczbie nieproporcjonalnie większej, niż np. do Cooka i Rinkēvičsa. Można bagatelizować znaczenie internetowego fejmu (co ciekawe, zasadniczo nikt nie bagatelizuje znaczenia internetowego hejtu), ale nie sposób bagatelizować znaczenia tych wyznań - zwłaszcza dla nieujawnionych osób LGBTQ.

Kliknij na obrazek, by przejść do nagrania na YT
Kliknij na obrazek, by przejść do nagrania na YT

08 grudnia 2014 roku coming outu dokonał Connor Franta. Od tamtej pory w jego nagraniach zaczęły się pojawiać kwestie dot. seksualności i osób LGBTQ - czego wcześniej nie było.

Siedzę przed Wami bez scenariusza, bez planu, bez wymyślnego montażu i będę naprawdę szczery. To w 2014 roku naprawdę zaakceptowałem, kim jestem - wyznał Franta. - Dziś chcę o tym powiedzieć i być otwarty i szczery: jestem gejem.

Kliknij na obrazek, by przejść do nagrania na YT
Kliknij na obrazek, by przejść do nagrania na YT

Dzień przed tegorocznym IDAHO spekulacje nt. swojej orientacji seksualnej uciął Joey Graceffa, który oprócz filmu "Yes, I'm Gay", nakręcił i opublikował także wideoklip do wykonanej przez siebie piosenki "Don't wait", w którym nie tylko bardzo czytelnie dał do zrozumienia, że jest gejem, ale także po raz pierwszy pokazał się ze swoim chłopakiem (a ponadto nawiązał do alkoholizmu swojej matki). Od tamtej pory Graceffa, który napisał też książkę i wspomniał w niej o swojej homoseksualności (jeśli hasła "coming out" oraz "książka" z czymś się Wam kojarzą - zjedźcie na dół tej strony), rozszerzył tematykę swoich nagrań - jego chłopak, ich wspólne życie, jego coming out i to, co do niego doprowadziło, z nieobecnych stały się równoprawnymi tematami.

Kliknij na obrazek, by przejść do nagrania na YT
Kliknij na obrazek, by przejść do nagrania na YT

Lipiec przyniósł dwa kolejne coming outy na YouTube.

W emocjonalnym nagraniu Shane Dawson ujawnił, że jest biseksualny. Dawson, który we wcześniejszych nagraniach opowiadał m.in. o swojej (zakończonej sukcesem) walce z nadwagą, o życiu uczuciowym informował zwykle oszczędniej i nie zawsze wprost. Ale 07 lipca nie ukrywał łez i nie bez trudu opowiadał o rozterkach, których doświadczał, o tym, jak ustalił, że jest biseksualny.

Kliknij na obrazek, by przejść do nagrania na YT
Kliknij na obrazek, by przejść do nagrania na YT

24 lipca br. ukazało się nagranie z coming outem Jacka Barana (thatsojack). Kręcę ten film, żeby powiedzieć o części mojego życia, którą się do tej pory nie dzieliłem: otóż jestem gejem. Jestem na youtube od pięciu lat i nigdy nie powiedziałem tego do kamery - wyjaśnił i dodał: byłem gejem sześć miesięcy temu i byłem nim sześć lat temu (...) nie myślcie o mnie inaczej niż do tej pory, bo to zawsze była część mnie.

Kliknij na obrazek, by przejść do nagrania na YT
Kliknij na obrazek, by przejść do nagrania na YT

Hitem YouTube i najpopularniejszym coming outem ostatniego roku okazało się nagranie z 14 stycznia br., na którym bliźniacy Aaron i Austin Rhodes ujawniają się nie tylko przed światem, ale także (telefonicznie) przed swoim ojcem. Ich łzy i emocje, a także reakcję ich ojca (który nie wiedział, że jest nagrywany), obejrzano ponad 20 milionów razy.

 

W kościele

Krzysztof Charamsa
Krzysztof Charamsa

29 września br. "Tygodnik Powszechny" zapowiedział tekst "Teologia i przemoc. Przypadek księdza Oko", którego autorem był nieznany wówczas szerzej ks. prałat Krzysztof Charamsa, przedstawiony jako urzędnik watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary, drugi sekretarz Międzynarodowej Komisji Teologicznej i wykładowca Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie. Cztery dni później Charamsa stał się najbardziej znanym polskim księdzem na świecie: udziela wywiadu TVN i ujawnia, że jest gejem; w Rzymie organizuje konferencję prasową i przedstawia mediom siebie i swojego partnera, a dwa dni potem "Wprost" i "Newsweek Polska" publikują z nim wywiady. Charamsę, który utracił ww. stanowiska, czeka kara - najpewniej zostanie wydalony ze stanu duchownego. On sam zapowiedział ukazanie się książki, w której m.in. opowie o swojej homoseksualności.