Włącz się!

Nie siedź na kanapie, nie czekaj aż inni ludzie zrobią coś za Ciebie.
To zaangażowanie Twoje i dziesiątek ludzi takich jak Ty, może coś zmienić na lepsze. Jeśli masz już dość homofobii. Jeśli chcesz poznać ludzi podobnie myślących. Jeśli po prostu nudzisz się w domu. Dołącz do nas! Napisz do Justyny

Należymy do:

"List poparcia" SPR dla redakcji "wSieci"!

Po blisko tygodniu od publikacji tekstu "Odsłaniamy Grodzką" przez "wSieci" SPR wysyła do redakcji największego konserwatywnego tygodnika opinii w Polsce swój "list poparcia" (z braku lepszego określenia).

Na publikację w tygodniku - nie liczymy.

Na zrozumienie przez redakcję - też nie.

Toruń, 08 lutego 2015 roku


Sz. P. Jacek Karnowski

redaktor naczelny "wSieci"

ul. Poselska 29a

03-931 Warszawa

Szanowny Panie Redaktorze, Szanowna Redakcjo "wSieci",


mamy świadomość, że już sama nazwa naszej organizacji – Stowarzyszenie Na Rzecz Lesbijek, Gejów, Osób Biseksualnych, Osób Transpłciowych Oraz Osób Queer "Pracownia Różnorodności" – może sugerować Państwu treść tego listu i kontekst, w jakim go do Państwa kierujemy. Tymczasem – co być może Państwa zaskoczy – jest to list poparcia dla podjętej przez Państwa (piórem dziennikarza śledczego, pana Andrzeja Rafała Potockiego) bezkompromisowej próby ustalenia prawdy na temat Anny Grodzkiej, jej przeszłości, anatomii, życia prywatnego i majątku. Próby – dodajmy i podkreślmy – udanej, i to niezależnie od głosów oburzenia przedstawicieli mediów mętnego nurtu. Piszemy o tym zupełnie serio: ponieważ ze względu na linię Państwa tygodnika uważnie zapoznajemy się z treścią kolejnych numerów, jak mało kto mamy możliwość stwierdzić, że tekst "Odsłaniamy Grodzką" to nawet dla "wSieci" nowy poziom i nowa jakość. Na trzech (pięciu – jeśli liczyć dwustronicowe zdjęcie na s. 16-17) stronach ostatniego numeru Państwa pisma określony został nowy standard dziennikarstwa śledczego. Nawet jeśli zostało to okupione wysoką ceną – np. dniami i miesiącami spędzonymi w czujnym oczekiwaniu na moment, w którym A. Grodzka opuści dom, czy wglądem do darmowego, internetowego Portalu Podsystemu Dostępu do Centralnej Bazy Danych Ksiąg Wieczystych – opinia publiczna ma prawo znać prawdę.


W pełni podzielamy pogląd – przez A. Grodzką przypisany Autorowi ww. tekstu – że sam fakt, że dana osoba nie zaprzecza jednoznacznie zamiarowi chęci kandydowania w wyborach na Prezydenta RP uprawnia dziennikarza do zadania takiej osobie kilku pytań, by rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące jej tożsamości płciowej i nie tylko. Nasz radykalizm w tym zakresie może być dla Państwa niespodzianką, ale uważamy, że w takiej sytuacji dziennikarz – a zwłaszcza dziennikarz śledczy – ma wręcz obowiązek zadania takiej osobie pytań, i to nie kilku, ale całego szeregu. Przy czym próba rozwiania wątpliwości co do danej osoby nie może ograniczać się do takich spraw jak budowa jej ciała, szczegóły anatomiczne, pobyty w szpitalu czy przebyte kuracje, ale – jak ta, którą podjął redaktor A. R. Potocki – musi być kompleksowa i obejmować inne sprawy. Bez cienia wątpliwości należy do nich ustalenie, czy dana osoba mieszka samotnie (a jeśli nie – z kim mieszka i jakie relacje łączą te osoby), z kim wyjeżdża na wakacje, jakiej orientacji seksualnej są osoby, z którymi wyjeżdża na wakacje, jak ubiera się chodząc po domu, o której godzinie wychodzi z domu i o której godzinie do niego wraca, jak jest ubrana wychodząc z domu, jakim jeździ samochodem, a także czy mieszka w domu, który do niej należy (a jeśli należy tylko w części – to w jakiej), czy dom ten jest otoczony płotem, ile okien od frontu ma ten dom i czy zazwyczaj są one dokładnie zasłonięte.


Mniej politycznie wyrobionej lub pozbawionej politycznej wyobraźni części opinii publicznej ww. okoliczności mogą się wydawać błahe lub zgoła pozbawione znaczenia. Nic bardziej mylnego. Jasne jest, że osoba potencjalnie kandydująca w wyborach prezydenckich w naszym kraju, a zatem osoba, która ma szansę objąć najwyższy urząd w Polsce, nie może mieć w powyższym zakresie niczego do ukrycia, a ww. okoliczności mają podstawowe znaczenie dla tego, jaką będzie głową państwa. Współczesna polityka odeszła tak dalece od prawidłowych wzorców, że nie ma sensu przedstawiać poglądów ani wypowiedzi potencjalnych kandydatów, oceniać ich aktywności politycznej ani społecznej czy analizować ich plany, zamierzenia ani programy – znaczenie mają tylko szczegóły ich intymnego życia.


Zwracamy przy tym uwagę, że chcąc ustalić prawdę nie można zatrzymywać się w pół drogi – skutkiem takiego postępowania są bowiem półprawdy. W tym kontekście z przykrością stwierdzamy, że w tekście "Odsłaniamy Grodzką" nie pojawiły się wyjaśnienia szeregu wątków, które jedynie w nim zasygnalizowano. Być może stało się tak, bo na przedstawienie wszystkich ustaleń dziennikarskiego śledztwa nie pozwalały ramy tekstu. Dla przykładu: w tekście wskazano, że z A. Grodzką mieszkają dwie osoby – Stanisława Podobińska-Fedorowicz i jej matka – natomiast nie przedstawiono żadnych innych ustaleń dotyczących matki S. Podobińskiej-Fedorowicz. Nie ulega wątpliwości, że powyższy i inne braki tekstu "Odsłaniamy Grodzką" trzeba naprawić. Ustalenia w tym zakresie mogą wprawdzie wydobyć na światło dzienne kolejne sprawy niewygodne dla A. Grodzkiej i podważające jej wiarygodność w stopniu nie mniejszym niż ww. tekst, ale od dziennikarskiego obowiązku w tym zakresie nie można się uchylać.


Ufamy, że tekst "Odsłaniamy Grodzką" będzie pierwszym z ekskluzywnej serii sprawozdań z dziennikarskich śledztw dotyczących wszystkich osób, które nie zaprzeczają jednoznacznie zamiarowi chęci kandydowania w wyborach na Prezydenta RP. Nie wątpimy nawet przez moment, że redakcja największego konserwatywnego tygodnika opinii w Polsce ma siły, środki i determinację, by wszystkim osobom z ww. grupy zadać po kilka pytań, by rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące ich tożsamości płciowej i nie tylko. Wprawdzie do wyborów prezydenckich pozostało niewiele czasu, ale nie może to być usprawiedliwieniem bezczynności w powyższym zakresie. Jesteśmy przekonani, że opinia publiczna – a przynajmniej ta jej część, której ww. tekst otworzył oczy na możliwe kreacje artystyczno-polityczne służące zmianie tradycyjnego sposobu myślenia¬ domaga się dalszych informacji o A. Grodzkiej i innych osobach, które nie zaprzeczają jednoznacznie zamiarowi chęci kandydowania w wyborach na Prezydenta RP. Czy np. pan dr Andrzej Duda jest kreacją artystyczno-polityczną, która ma służyć zmianie tradycyjnego sposobu myślenia o Prawie i Sprawiedliwości? Czy wizerunek układnego, sympatycznego prawnika, zaangażowanego działacza politycznego, kontynuatora polityki Lecha Kaczyńskiego, ojca i męża – nie jest tylko fasadą, za którą "wSieci" powinno zajrzeć? Jaka jest tożsamość płciowa pana A. Dudy? Z kim mieszka popierany przez PiS kandydat na Prezydenta RP, jakiej orientacji seksualnej są te osoby, do kogo należy dom, w którym mieszka, w czym chodzi po domu i o której godzinie z niego wychodzi przez następne dni i miesiące? Wszystko to są ważkie pytania, które nie mogą pozostać bez odpowiedzi przed nadchodzącymi wyborami prezydenckimi – wszak los Polski może od tego zależeć.


Czekając na teksty poświęcone innym osobom, które nie zaprzeczają jednoznacznie zamiarowi chęci kandydowania w wyborach na Prezydenta RP, życzymy Państwu dalszych sukcesów i osiągnięć na dziennikarskiej niwie.


Z poważaniem


(-) Przemysław Szczepłocki

osoba wchodząca w skład zarządu


Do wiadomości:

  • pos. Anna Grodzka, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa.