Włącz się!

Nie siedź na kanapie, nie czekaj aż inni ludzie zrobią coś za Ciebie.
To zaangażowanie Twoje i dziesiątek ludzi takich jak Ty, może coś zmienić na lepsze. Jeśli masz już dość homofobii. Jeśli chcesz poznać ludzi podobnie myślących. Jeśli po prostu nudzisz się w domu. Dołącz do nas! Napisz do Justyny

Należymy do:

A jednak się kręci - i to od 8 lat!

Cicho i niepostrzeżenie nadeszła ósma rocznica rozpoczęcia w Toruniu działalności na rzecz osób LGBTQ. To właśnie na przełomie stycznia i lutego 2006 roku - z inicjatywy prawniczki Agnieszki Szpak - zebrała się grupa osób, które chciały i nie bały się działać. O "spotkaniu założycielskim" informował nawet toruński dodatek "Gazety Wyborczej". Trzeba przy tym pamiętać, klimat polityczny dla działalności był wówczas wyjątkowo niesprzyjający, a wkrótce potem jeszcze się pogorszył - do władzy doszli ludzie, którzy zatruli debatę publiczną kłamliwymi sloganami "promocja homoseksualizmu" oraz "propaganda homoseksualna", i którzy swoje fobie próbowali wpisać do ustaw.

Przez prawie trzy lata - do końca 2008 roku - grupa stworzona przez Agnieszkę funkcjonowała jako nieformalny oddział warszawskiego Stowarzyszenia "Kampania Przeciw Homofobii". W tym okresie zmieniły się zarówno osoba koordynująca pracę grupy jak i skład grupy. KPH Toruń należało do najprężniejszych oddziałów organizacji.

Lata pod szyldem KPH dały naszej grupie wiedzę, doświadczenie, kontakty i umiejętności wystarczające, aby "przejść na własny rachunek": na przełomie 2008 i 2009 roku założone zostało Stowarzyszenie Na Rzecz Lesbijek, Gejów, Osób Biseksualnych, Osób Transpłciowych Oraz Osób Queer "Pracownia Różnorodności". Udało się je zarejestrować w lipcu 2009 roku. Od 2009 roku członkostwo zwyczajne w SPR uzyskało ponad 50 osób, z cżłonkostwa honorowego korzystają natomiast m.in. Robert Biedroń i Marta Abramowicz.

Rocznice skłaniają do refleksji i podsumowań. Pytania o to, czy ostatnich 8 lat naszej działalności w Toruniu przyczyniło się do poprawy sytuacji osób LGBTQ, czy wpłynęło na bieg wydarzeń politycznych i przemian społecznych - narzucają się same. W tym czasie w Polsce - w odniesieniu do osób LGBTQ - bardzo wiele się działo, ale niezbyt wiele zmieniło się na lepsze. Pamiętajmy jednak, że w Holandii - współcześnie uważanej za państwo otwarte i przyjazne dla osób LGBTQ - pierwsze organizacje o profilu podobnym do naszego powstały w latach 1947-1948, a swoje kolejne cele (począwszy od dekryminalizacji współżycia między mężczyznami) osiągnęły dopiero po wielu latach działalności i po zaangażowaniu setek osób. W historii ich działalności osiem lat nie jest wprawdzie epizodem, ale nie jest też rozdziałem. Co więcej: organizacje te działają także dziś i są nie mniej potrzebne, niż kiedyś.

Grupa ludzi, która zebrała się osiem lat temu na wezwanie Agnieszki Szpak, wyruszyła w podróż do jasno określonego celu, choć nieznaną trasą, przez niebezpieczny teren i bez wiedzy, czy do celu uda się dotrzeć. Nikt nie wiedział też, ile to potrwa. Przez osiem lat tej podróży skład grupy zmieniał się i roszerzał. Choć do celu nadal jest daleka droga, to wiemy dziś, że taką podróż można podjąć nawet z Torunia - ani nie największego, ani nie najznakomitszego, ani nie najważniejszego z polskich miast. Wiemy dziś, że działalność na rzecz osób LGBTQ można i trzeba prowadzić nie tylko w Warszawie, że Toruń nadaje się do tego tak samo dobrze. Ostatnich osiem lat pokazało to wyraźnie.