Należymy do:

Sprawa prof. A. Nalaskowskiego umorzona

prof. A. Nalaskowski (fot. fronda.pl)
prof. A. Nalaskowski (fot. fronda.pl)

Wczoraj Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy umorzył postępowanie z oskrażenia prywatnego przeciwko prof. Alekandrowi Nalaskowskiemu. Sąd uznał, że wypowiedź oskarżonego z 09 czerwca 2011 roku nie stanowiła przestępstwa i mieściła się w ramach prawa do krytyki. Sąd oddalił natomiast wniosek obrońcy oskarżonego o umorzenie postępowania z uwagi na brak legitymacji procesowej oskarżyciela prywatnego. Postanowienie o umorzeniu nie jest prawomocne. Oskarzyciel prywatny rozważy zażalenie na postanowienie po otrzymaniu uzasadnienia wczorajszego orzeczenia - którego sporządzenie Sąd odroczył na 7 dni.

27 maja 2011 roku Senat wprowadził dwie homofobiczne poprawki do do ustawy z 28 kwietnia 2011 roku o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Ostro zaprotestowały przeciw temu organizacje LGBTQ, a po medialnym nagłośnieniu sprawy Sejm odrzucił obie poprawki. To zbulwersowało prof. A. Nalaskowskiego, który na łamach fronda.pl skomentował sejmowe decyzje w poniższy sposób.

Nalaskowski: Homoseksualizm w domach dziecka będzie się reprodukował

- Jeżeli przed udzieleniem prawa do prowadzenia rodzinnego domu dziecka, robi się rozmaite badania w celu rozpoznania takich rodziców; czy mają dobre warunki, czy nie są alkoholowi itp. To warunek pewnej normalności seksualnej jest pierwszorzędnym warunkiem i jeżeli go uchylimy, to możemy uchylać także wszystkie inne – mówi portalowi Fronda.pl, dziekan Nauk Pedagogicznych UMK w Toruniu – prof. Aleksander Nalaskowski

- Nie mówi się też o tym, że homoseksualizm się reprodukuje, a taka zmiana w rodzinnych domach dziecka, to tworzenie, przestrzeni do reprodukcji homoseksualizmu. Rodzice homoseksualni, tworzący dom dziecka, nie są w stanie przekazać dziecku w procesie wychowania, właściwego wymiaru życia seksualnego człowieka. Ten wymiar będzie zawsze wymiarem spaczonym, wymiarem chorym. Tak jak homoseksualizm jest chory, choć Organizacja Zdrowia uznała, że nie jest. Absolutnie jestem przeciwny, udzielaniu pozwoleń na prowadzenie domów dziecka przez homoseksualistów. Decyzja sejmu jest kuriozalna i chora. Apeluję zdecydowanie do posłów, aby nie było takiego prawa - dodaje pedagog.

Ponieważ prof. A. Nalaskowski nie chciał - pomimo otrzymania stosownego wezwania - odwołać swojej wypowiedzi, prawnik SPR, Przemek Szczepłocki, złożył w lutym 2012 roku prywatny akt oskarżenia przeciw toruńskiemu naukowcowi. Wkrótce potem oskarżonego - za jego homofobiczne wypowiedzi - potępił Zespół Dobrych Praktyk Akademickich działający przy Ministrze Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Prywatny akt oskarżenia przeciw prof. A. Nalaskowskiemu trafił do Sądu Rejonowego w Toruniu, ale ten uznał, że jest niewłaściwy do rozpoznania sprawy i przekazał ją Sądowi Rejonowemu dla m. st. Warszawy w Warszawie. Ponieważ jest to jeden z najbardziej obciążonych sprawami sądów w Polsce, od maja 2012 roku w sprawie nic się nie działo. W połowie października 2013 roku Sąd powiadomił oskarżyciela prywatnego, że obrońca oskarżonego, adwokat Jacek Budzyński, złożył wniosek o umorzenie postępowania. Obrońca prof. A. Nalaskowskiego twierdził, że oskarzyciel prywatny nie ma tzw. legitymacji procesowej, tj. nie może oskarżyć jego klienta, bo przytoczona wyżej wypowiedź nie wskazywała konkretnie jego - nie może zatem występować w imieniu własnym ani w imieniu ogółu osób homoseksualnych.

Podczas wczorajszego posiedzenia - na które nie stawili się oskarżony ani jego obrońca - Sąd oddalił wniosek obrońcy. Sąd uznał, że pojedyncza osoba homoseksualna ma legitymację procesową, aby występować w imieniu całej zbiorowości osób homoseksualnych, kiedy zniesławiająca lub znieważająca wypowiedź dotyczy ich wszystkich, a nie konkretnej osoby. Na potwierdzenie tego stanowiska Sąd powołał się na uchwałę Sądu Najwyższego z 18 września 1982 roku ws. VI KZP 10/82 - uchwałę, którą oskarżyciel prywatny wskazał w prywatnym akcie oskarżenia.

Pomimo powyższego Sąd zdecydował wczoraj o umorzeniu postępowania. W ocenie Sądu przytoczona wyżej wypowiedź oskarżonego nie stanowiła przestępstwa zniesławienia, ale mieściła się w prawie do krytyki. Sąd wskazał, że choć nad tym ubolewa, to słowa oskarżonego nt. osób homoseksualnych oraz ich prawa do adopcji dzieci podziela większość polskiego społeczeństwa. Sąd dodał, że choć prywatnie z poglądami oskarzonego się nie zgadza i nigdy nie będzie zgadzać, to w demokratycznym państwie zagwarantowane jest prawo nawet do takich wypowiedzi. Sąd przyznał, że publicznej dyskusji nt. sytuacji osób homoseksualnych prowadzonej w Polsce - w ramach której wypowiedział się oskarżony - jest bliżej do Ugandy niźli do krajów Zachodu, ale zaznaczył jednocześnie, że wypowiedź prof. A. Nalaskowskiego nie przekroczyła granic wyznaczonych przez prawo karne. Sąd zaznaczył, że wypowiedź oskarżonego nie miała charakteru wulgarnego, że nie padły w niej słowa, które są obiektywnie obraźliwe, wobec czego nie stanowiła ona także znieważenia.

Decyzję o zaskarżeniu wydanego wczoraj orzeczenia oskarżyciel prywatny podejmie po zapoznaniu się z jego pisemnym uzasadnieniem. Sąd odroczył jego wydanie na 7 dni.