Należymy do:

Homofobiczny podręcznik utracił dopuszczenie. Na wniosek wydawnictwa

Podręcznik "Wędrując ku dorosłości. Wychowanie do życia w rodzinie dla uczniów klas I-III gimnazjum", dopuszczony do użytku szkolnego w 2009 roku, 14 czerwca 2013 roku utracił to dopuszczenie. Podręcznik ten był jednym z 51 tytułów przeanalizowanych w ramach projektu, który zwieńczył raport "Szkoła milczenia"; w raporcie wskazano, że jest on sprzeczny z aktualnym stanem wiedzy nt. m.in. homoseksualności. O wycofanie tego podręcznika apelowały też do MEN w maju br. 32 organizacje pozarządowe. Czyżby zatem MEN posłuchało argumentów strony społecznej? Nic podobnego. O cofnięcie dopuszczenia poprosiło bowiem w MEN samo wydawnictwo "Rubikon". 

Najkrócej rzecz ujmując: Ministerstwo Edukacji Narodowej kieruje się przepisami i tylko nimi. Eksperckie raporty, poselskie interpelacje i apele organizacji pozarządowych nie robią na MEN żadnego wrażenia - co pokazały m.in. pisma rozesłane przez ministerstwo w odpowiedzi na rekomendacje "Szkoły milczenia" (w tym rekomendację, aby podręczniki, które czwórka ekspertów przygotowujących raport uznała za sprzeczne z aktualnym stanem wiedzy - w tym ww. podręcznik - poddać ponownej analizie przez ministerialnych rzeczoznawców).

Dopuszczanie podręczników do użytku szkolnego oraz cofanie tego dopuszczenia regulują przepisy ustawy z 07 września 1991 roku o systemie oświaty (Dz. U. z 1991 roku, Nr 95, poz. 425 z pózn. zm.).

Art. 22a ust. 7 ww. ustawy stanowi:

 

Minister właściwy do spraw oświaty i wychowania, a w przypadku podręczników do szkół artystycznych minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego, w drodze decyzji administracyjnej, może cofnąć dopuszczenie do użytku szkolnego podręcznika:

1)   na wniosek podmiotu, który posiada tytuł prawny do podręcznika;

2)   z urzędu – w przypadku gdy co najmniej dwóch rzeczoznawców, o których mowa w ust. 4, stwierdzi, że podręcznik utracił aktualność lub przydatność dydaktyczną, albo od wyczerpania nakładu minęły 3 lata i nie przewiduje się wznowienia wydania.

 

W innych przypadkach - w tym wskutek eksperckich raportów ani apeli organizacji pozarządowych - MEN nie cofa dopuszczenia podręcznika do użytku szkolnego. 

Logo wydawnictwa "Rubikon"

Jak się okazało, 23 maja br. MEN otrzymało wniosek wydawnictwa "Rubikon", którego nakładem ukazał się ww. podręcznik - a także lekko zmodyfikowane wydanie tego samego podręcznika z 2011 roku. Portal Onet.pl opublikował wypowiedź Roberta Janika z wydawnictwa "Rubikon" w tej sprawie: poprosiliśmy MEN o formalne wykreślenie podręcznika wydanego w 2009 r., bo od 2011, kiedy wprowadziliśmy do sprzedaży wersję zmienioną, starsze wydanie nie było przez nas sprzedawane. Formalnie podręcznik z 2009 r. "wisiał" na stronach ministerstwa, ale nie było go w naszej ofercie. Teraz formalnie uregulowaliśmy sprawę (...) Protesty niektórych środowisk i różnice w poglądach są i będą. Nie jest jednak tak, że komuś ulegamy. Będziemy wydawać to, co uważamy, że jest dobre dla dzieci (...) Środowiska, które nas atakują, same nie napisały żadnego podręcznika do przedmiotu Wychowanie do  życia w rodzinie, nie podejmują tego trudu. Uważam, że się boją pokazać, czego chcieliby uczyć dzieci

Co zatem się zmieniło?

 

Po pierwsze: "Wędrując ku dorosłości" z 2009 roku przestało być podręcznikiem dopuszczonym do użytku szkolnego. Podręcznik ten nie zniknie jednak z obiegu: podobnie jak większość podręczników, które kiedyś były dopuszczone do użytku szkolnego ("podręczniki do starej podstawy programowej"), nadal będzie używany w szkołach. Co więcej - cofnięcie dopuszczenia nastąpiło w takim momencie, że szkoły, ustalając zestawy podręczników na rok 2013/2014, nie miały szans uwzględnić tej zmiany na ministerialnej liście (w zestawie podręczników na nadchodzący rok szkolny wymienia go np. toruńskie Gimnazjum nr 3).

 

Po drugie: do użytku szkolnego nadal dopuszczone jest wydanie ww. podręcznika z 2011 roku. Jak stwierdzono w "Szkole milczenia", także ono jest sprzeczne z aktualnym stanem wiedzy i powinno zostać skierowane do ponownej oceny przez ministerialnych rzeczoznawców (po otrzymaniu "Szkoły milczenia" MEN nie zdecydowało się nawet na taki krok).

 

Po trzecie: potwierdziło się, że MEN nie jest zainteresowane treścią podręczników, które dopuszcza do użytku szkolnego. Ani "Szkoła milczenia", ani pisma organizacji pozarządowych ws. rekomendacji tego raportu oraz interpelacja poselska w tej samej sprawie, ani ww. apel 32 organizacji pozarządowych dot. obu wydań "Wędrując ku dorosłości" (z 2009 i 2011 roku) nie skłoniły MEN do jakiejkolwiek refleksji. Ministerstwo po prostu nie jest zainteresowane tym, czy podręczniki są zgodne z aktualnym stanem wiedzy - ma bowiem alibi w postaci rekomendacji swoich rzeczoznawców (uważając ich - nie wiedzieć czemu - niemal za biegłych sądowych). Rekomendacje są, czyli wszystko jest w porządku; to, że eksperci i organizacje pozarządowe wskazują na jawne kłamstwa i fałsz w podręcznikach, jest dla MEN bez znaczenia. Grunt, żeby "papiery" zgadzały się z przepisami.