Włącz się!

Nie siedź na kanapie, nie czekaj aż inni ludzie zrobią coś za Ciebie.
To zaangażowanie Twoje i dziesiątek ludzi takich jak Ty, może coś zmienić na lepsze. Jeśli masz już dość homofobii. Jeśli chcesz poznać ludzi podobnie myślących. Jeśli po prostu nudzisz się w domu. Dołącz do nas! Napisz do Justyny

Należymy do:

Paweł Graś do SPR: czemu premier tak głosował

Paweł Graś (fot. kprm.gov.pl)
Paweł Graś (fot. kprm.gov.pl)

Po blisko czterech miesiącach SPR doczekało się odpowiedzi z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w sprawie głosowania przez premiera Donalda Tuska nad projektami ustaw o związkach partnerskich. Odpowiedź podpisał rzecznik rządu, pan Paweł Graś.

24 stycznia premier napisał na Twitterze: "Mam nadzieję, że głosowanie w sprawie związków umożliwi pracę nad wszystkimi projektami. Mimo różnicy poglądów".

 

25 stycznia, tuż przed głosowaniami nad wnioskami o odrzucenie wszystkich projektów ustaw o związkach partnerskich, premier wchodzi na mównicę sejmową i stwierdza: "(...) zwracam się z gorącą prośbą do wszystkich, którzy nie mają jakichś twardych ideologicznych uprzedzeń aby umożliwili Sejmowi i komisji w spokoju pracę nad takimi rozwiązaniami prawnymi, które uczynią życie wszystkich Polaków, w tym także homoseksualistów, życiem godniejszym niż do tej pory".

 

Ostatecznie jednak premier wstrzymał się od głosu nad wnioskami o odrzucenie projektów Ruchu Palikota i Sojuszu Lewicy Demokratycznej i sprzeciwił się wnioskowi o odrzucenie projektu Platformy Obywatelskiej. Na nasze pytanie o rozbieżność między wypowiedziami premiera, zwłaszcza tą z 24 stycznia, a tym, jak premier głosował nad wnioskami o odrzucenie projektów, odpowiedział Paweł Graś, rzecznik rządu. Skan jego pisma zamieszczamy poniżej.

Rzecznik rządu - ws. głosowania Tuska (1
Adobe Acrobat Document 268.4 KB

Choć pismo rzecznika rządu jest datowane na 19 kwietnia i zostało wysłane listem poleconym, to dotarło do nas dopiero dziś. Co dużo bardziej zastanawiające, pismo całkowicie pomija wypowiedź premiera na Twitterze - zupełnie, jakby nie padła, jakby nie było do czego się odnosić. Tymczasem "rozbieżność" między tym, co premier napisał na Twitterze a tym, jak premier zagłosował, zauważono w mediach i w komentarzach internetowych - krytykując takie postępowanie. Teraz słowa krytyki należą się też rzecznikowi rządu, który broni premiera w najprymitywniejszy sposób: udając, że nic się nie stało. Analogii między postępowaniem obecnego rzecznika rządu a metodami rzecznika ostatnich rządów PRL kreślić nie będziemy - zniechęca nas do tego sądowa sprawa o "żart primaaprilisowy". Bez podawania źródła cytujemy natomiast emocjonalny komentarz do listu pana Pawła Grasia: "buceria".