Należymy do:

Apel do posłanek i posłów z woj. kujawsko-pomorskiego ws. debaty nad związkami partnerskimi

fot. Henryk Przondziono, Gość Niedzielny
fot. Henryk Przondziono, Gość Niedzielny

23 stycznia w sejmie odbędzie się pierwsze czytanie wszystkich projektów ustaw o związkach partnerskich - zarówno złożonych przez Ruch Palikota i Sojusz Lewicy Demokratycznej jak i przez Platformę Obywatelską. To dobry moment, żeby zaapelować do posłów i posłanek o merytoryczne podejście do sprawy. SPR napisało do posłanek i posłów wybranych do sejmu z województwa kujawsko-pomorskiego. Zachęcamy wszystkie osoby i organizacje do pisania podobnych listów - dajmy odczuć posłankom i posłom, że zajmują się sprawami ważnymi dla wielu ludzi!

Nasze listy zostały wysłane do niżej wymienionych osób zarówno za pośrednictwem Kancelarii Sejmu jak i do ich biur poselskich:

  1. Ardanowski Jan Krzysztof, PiS
  2. Bańkowska Anna, SLD
  3. Brejza Krzysztof, PO
  4. Dzięcioł Janusz, PO
  5. Girzyński Zbigniew, PiS
  6. Katulski Jarosław, PO
  7. Kłopotek Eugeniusz, PSL
  8. Kopaczewska Domicela, PO
  9. Kownacki Bartosz, PiS
  10. Kozłowska Iwona, PO
  11. Krupa Łukasz, RP
  12. Latos Tomasz, PiS
  13. Lenz Tomasz, PO
  14. Mężydło Antoni, PO
  15. Olszewski Paweł, PO
  16. Piotrowska Teresa, PO
  17. Sikorski Radosław, PO
  18. Sobecka Anna Elżbieta, PiS
  19. Sosnowski Zbigniew, PSL
  20. Szymański Tomasz, PO
  21. Wenderlich Jerzy, SLD
  22. Wojtkowski Marek, PO
  23. Wydrzyński Maciej, RP
  24. Zbonikowski Łukasz, PiS
  25. Złotowski Kosma, PiS

Jeśli chcecie napisać do danego posła lub danej posłanki - adresy ich biur oraz adres Kancelarii Sejmu są na stronie internetowej sejmu. Posłom i posłankom można też wysłać maila - większość z nich ma "sejmowe" skrzynki poczty elektronicznej; adresy są na stronie sejmu.

 

Poniżej publikujemy treść jednego z wysłanych przez nas listów (ich treść nie różniła się między sobą).

Toruń, 19 stycznia 2013 roku

 

Jan Krzysztof Ardanowski

ul. Wiejska 4/6/8

00‑902 Warszawa

biuro poselskie

ul. Piekary 35 m. 39

87-100 Toruń

Szanowny Panie Pośle,

 

podczas najbliższego posiedzenia sejmu (23-25 stycznia 2013 roku) mają odbyć się pierwsze czytania:

  • projektu ustawy o związkach partnerskich (druk nr 552) i projektu ustawy – Przepisy wprowadzające ustawę o związkach partnerskich (druk nr 553),
  • projektu ustawy o związkach partnerskich (druk nr 554) i projektu ustawy – Przepisy wprowadzające ustawę o związkach partnerskich (druk nr 555),
  • projektu ustawy o umowie związku partnerskiego (druk nr 825).

 

Celem wymienionych projektów jest wprowadzenie w Polsce tzw. związków partnerskich.

 

Parom osób różnej płci – a zatem przede wszystkim osobom heteroseksualnym – ma to dać alternatywę dla małżeństwa. Wiele takich osób twierdzi, że nie są gotowe na małżeństwo, że chcą formalnie związać się z drugą osobą. Związek partnerski – jako rozwiązanie pośrednie między pozostawaniem we wspólnym pożyciu (konkubinatem) a małżeństwem – jest odpowiedzią na potrzeby tych osób.

 

Parom osób tej samej płci – a zatem lesbijkom, gejom i osobom biseksualnym – ma to umożliwić zawarcie związku dostrzeganego uznawanego oraz chronionego przez prawo. Taki związek nakładałby na zawierające go osoby szereg obowiązków i oferował szereg uprawnień. Obecnie osoby tej samej płci tworzą jedynie związki nieformalne – w świetle prawa są to osoby obce, które nie mają wobec siebie jakichkolwiek obowiązków ani praw. Oznacza to, że m.in. w codziennym wspólnym życiu, w razie rozstania oraz w razie śmierci drugiej osoby ich sytuacja jest nieporównanie gorsza niż w sytuacja małżonków czy osób pozostających we wspólnym pożyciu (konkubinat). Choć wspólnie prowadzą gospodarstwa domowe – nie mają wspólnego majątku. Choć razem mieszkają, gotują i robią zakupy – przy rozstaniu nie mają czego podzielić, nagle okazuje się, że jedna z nich zostaje z niczym, choć przez lata łożyła na utrzymanie domu. Choć spędzają ze sobą długie lata – w razie śmierci dziedziczą tylko na podstawie testamentu (którego podważenie przez rodzinę oznacza wieloletni proces sądowy, niepewność i koszty), do tego płacąc podatek wg najwyższej stawki (od którego małżonkowie, rodzice i dzieci są zwolnieni) oraz zachowek; oznacza to zwykle, że nie stać ich na zatrzymanie np. odziedziczonego domu czy mieszkania – trzeba je sprzedać, żeby spłacić zachowek i podatek.

 

Dla par osób tej samej płci wprowadzenie związków partnerskich będzie miało także znaczenie godnościowe. Od kilku lat słychać opinie, że takie pary mogą "wszystko załatwić u notariusza" i urządzić sobie życie, używając sztuczek prawnych (zakładanie spółek, powoływanie fundacji). Abstrahując od skuteczności takich działań (dokonywanych przecież dla pozoru) pomijano całkowicie ich poniżający, upokarzający charakter: całej grupie społecznej doradzano kombinowanie i używanie trików prawnych zamiast zaoferować im choćby namiastkę równouprawnienia.

 

Pierwsze czytanie w/w projektów będzie kolejnym etapem trwającej od kilka lat dyskusji o sytuacji prawnej i społecznej osób nieheteroseksualnych. Zwłaszcza w ostatnim roku padły w tej dyskusji bardzo ciężkie, bardzo emocjonalne a przy tym całkowicie fałszywe oskarżenia: kreowano fikcyjne zagrożenia dla instytucji małżeństwa i dla finansów państwa, osobom popierającym związki partnerskie przypisywano najgorsze intencje i najniższe pobudki a osoby nieheteroseksualne jako takie – korzystając z kolejnej okazji – pomawiano i obrażano. Z powyższych względów Stowarzyszenie Na Rzecz Lesbijek, Gejów, Osób Biseksualnych, Osób Transpłciowych Oraz Osób Queer "Pracownia Różnorodności" apeluje do Pana o bezemocjonalny, wolny od ideologii i uprzedzeń, merytoryczny udział w sejmowy pracach i dyskusjach nad w/w projektami.

 

Z poważaniem

 

(-) Monika Dąbrowska

osoba wchodząca w skład zarządu

(-) Przemysław Szczepłocki

osoba wchodząca w skład zarządu

Do każdego listu dołączone zostały ulotki akcji "Miłość Nie Wyklucza".

 

Zachęcamy do korespondencji z posłankami i posłami, do wysyłania im Waszych uwag, spostrzeżeń, komentarzy do tego, co robią i czego nie robią - w sprawie związków partnerskich i każdej innej, która dotyczy osób LGBTQ oraz równouprawnienia i równego traktowania ze względu na płeć, tożsamość płciową i orientację seksualną. Ten system działa dobrze tylko wówczas, gdy sejm nie znajduje się pod ochronnym szklanym kloszem, oddzielającym go od realnego świata i jego problemów.