Należymy do:

Cameron znów na UKSW: SPR protestuje, rzecznik wyjaśnia

Dwa miesiące temu na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego gościł dr Paul Cameron, amerykański psycholog, który od lat twierdzi, że osoby homoseksualne są wielkim zagrożeniem dla siebie i otoczenia. Okazją do nawiedzenia stołecznego uniwersytetu była konferencja "Gender jako kategoria polityczna". Wkrótce po tym spotkaniu SPR skierowało protest do rektora UKSW, domagając się wyjaśnień obecności P. Camerona na uczelni, która (w myśl statutu) "kieruje się wiernością prawdzie" oraz "przyczynia się do ochrony ludzkiej godności" - czego o amerykańskim psychologu nie da się powiedzieć. Dziś trafiła do nas odpowiedź uczelni.

Poniżej zamieszczamy tekst listu SPR do rektora UKSW oraz skan odpowiedzi rzecznika uczelni.

Toruń, 25 października 2012 roku

 

Ks. dr hab. Stanisław Dziekoński, prof. UKSW

Rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego

ul. Dewajtis 5

01-815 Warszawa

Magnificencjo Rektorze,

 

Stowarzyszenie Na Rzecz Lesbijek, Gejów, Osób Biseksualnych, Osób Transpłciowych Oraz Osób Queer "Pracownia Różnorodności" jest oburzone występem Paula Camerona na konferencji "Gender jako kategoria polityczna", która 15 października 2012 roku odbyła się w sali 314 budynku Auditorium Maximum UKSW. 

 

P. Cameron to założyciel i szef "Family Research Institute" oraz autor szeregu publikacji nt. homoseksualności. Jeszcze w 1982 lub 1983 roku P. Cameron przestał być członkiem Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego, które wszczęło przeciw niemu dochodzenie dotyczące nadużyć i nieprawidłowości w badaniach. W 1984 roku od działalności P. Camerona odcięło się Nebraskańskie Towarzystwo Psychologiczne (P. Cameron działał wówczas w Nebrasce). W 1986 roku Amerykańskie Towarzystwo Socjologiczne (ATS) potępiło P. Camerona za "konsekwentne fałszywe prezentowanie badań naukowych". ATS oparło swoją decyzję na ustaleniach raportu nt. P. Camerona, w którym stwierdzono m.in., że "nie potrzeba wielkich umiejętności analitycznych, aby – po pobieżnej lekturze pism Camerona – przypuszczać, że jego twierdzenia nie mają prawie nic wspólnego z socjologią, a jest ona używana wyłącznie do ukrycia innych celów". Stanowisko ATS oraz raport ATS dotyczący P. Camerona opublikowano m.in. w biuletynie ATS "Footnotes" (numery ze stycznia i lutego 1987 roku), rozesłano do wszystkich osób należących do ATS, a także do wszystkich stanowych i lokalnych stowarzyszeń socjologicznych w USA i przekazano – jako ostrzeżenie – Kanadyjskiemu Towarzystwu Socjologicznemu (KTS). W 1996 roku KTS przyjęło oficjalne stanowisko, zgodnie z którym P. Cameron "konsekwentnie błędnie interpretował i fałszywie przedstawiał badania nad seksualnością, homoseksualnością i lesbianizmem". Można mnożyć przykłady błędów i wypaczeń metodologicznych P. Camerona, tudzież jego absurdalnych, stawianych na wyrost tez, pozbawionych jakiegokolwiek oparcia w prawidłowo prowadzonych badaniach naukowych. Obszerną analizę w tym zakresie przeprowadził i opublikował prof. Gregory M. Herek z University of California at Davis. Na temat działalności P. Camerona i braku jej naukowego charakteru wypowiedziały się też w/w organizacje. Od ponad 25 lat nie zmieniły one swojego stanowiska odnośnie P. Camerona i jego "badań". Jest to najlepsze podsumowanie jego pozycji jako naukowca oraz najdobitniejszy dowód na to, że prezentuje on wyłącznie prywatne, homofobiczne poglądy.

 

Dodać należy, że P. Cameron od lat kieruje się jedną fałszywą tezą: homoseksualność to zło, wypaczenie i choroba a osoby homoseksualne należy piętnować, "leczyć" oraz izolować od społeczeństwa. P. Cameron od lat mnoży i rozpowszechnia kłamstwa nt. osób homoseksualnych. Odrzucony przez środowisko akademickie w swojej ojczyźnie odbywa tournée m.in. po Polsce, fałszywie przedstawiany jako badacz, ekspert i autorytet. Jego występy przyczyniają się do utrwalenia homofobii i dostarczają argumentów ludziom, którzy – jak on – fałszywie przedstawiają osoby homoseksualne jako złe, wypaczone i chore.

 

W powyższym stanie sprawy zastanawia i poważnie niepokoi obecność P. Camerona podczas naukowej konferencji zorganizowanej na terenie UKSW – uczelni, która, w myśl swojego statutu ma za zadanie "upowszechnianie i pomnażanie osiągnięć nauki", "kieruje się wiernością prawdzie" oraz "przyczynia się do ochrony ludzkiej godności". Niepokój naszego Stowarzyszenia jest tym większy, że już w 2009 roku P. Cameron miał wystąpić na UKSW – zmieniło się to dopiero po protestach opinii publicznej. Stowarzyszenie "Pracownia Różnorodności" oczekuje wyjaśnienia tych okoliczności.

 

Prasa opublikowała wyjaśnienie udziału P. Camerona w konferencji "Gender jako kategoria polityczna" przedstawione przez Marcina Kozłowskiego, rzecznika prasowego UKSW: P. Cameron miał zostać zaproszony bez wiedzy władz rektorskich, w ramach zmiany listy zaproszonych gości dokonanej już po wydaniu zgody na konferencję. Jeśli wyjaśnienie to odpowiada prawdzie, Stowarzyszenie "Pracownia Różnorodności" oczekuje wyciągnięcia przez władze rektorskie konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych.

 

Oczekując odpowiedzi Pana Rektora, pozostajemy

 

z poważaniem

 

(-) Monika Dąbrowska

(-) Przemysław Szczepłocki

 

Do wiadomości:

  • Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Departament Nadzoru i Organizacji Szkolnictwa Wyższego; ul. Wspólna 1/3, 00-529 Warszawa.
UKSW - wyjaśnienia rzecznika.jpg
JPG Image 217.8 KB

Lakoniczna odpowiedź rzecznika UKSW jest zastanawiająca i pozostawia wiele pytań. Czy przed wyrażeniem zgody na zaproszenie go, uczelnia znała dokonania i osiągnięcia P. Camerona? Czy nie przeszkadzało to uczelni w zaproszeniu go? P. Cameron był już przecież raz zaproszony na UKSW - też w ramach konferencji - ostatecznie, po protestach, przeniesiono ją poza teren uniwersytetu. Czy każda osoba, nawet taka, która jest naukowym hochsztaplerem, homofobicznym kłamcą, która notorycznie fałszuje dane i pozoruje badania - może być "głosem w debacie"? Czy wobec osób, które organizowały konferencję "Gender jako kategoria polityczna" - po zakończeniu postępowania wyjaśniającego - wyciągnięto jakiekolwiek konsekwencje? Jakie zalecenia wydano, aby "w przyszłości można było uniknąć podobnych sytuacji"? Czy "podobne sytuacje" to zaproszenie konkretnie P. Camerona czy sprowadzenie konferencji naukowej do występu jednego człowieka?

 

O Paulu Cameronie i niektórych jego wojażach po Polsce - podczas których udawał, że zajmuje się socjologią i demografią - można przeczytać poniżej:

W 2010 roku wstępu na swój teren odmówił P. Cameronowi Uniwersytet Szczeciński. Amerykanin odwiedził mimo tego szereg mniej eksponowanych miejsc, m.in. Wydział Automatyki, Elektroniki i Informatyki Politechniki Śląskiej w Gliwicach (2010), Sanktuarium Królowej Męczenników w Bydgoszczy (2012), Katolickie Stowarzyszenie "Civitas Christiana" w Koszalinie (2012), wyższe seminarium duchowne Diecezji Elbląskiej (2012) oraz kościół Karmelitów w Gdańsku (2012). Za każdym razem do naszego kraju P. Camerona zapraszał Instytut Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi.

Więcej nt. ww. wyroków - patrz TUTAJ.