Włącz się!

Nie siedź na kanapie, nie czekaj aż inni ludzie zrobią coś za Ciebie.
To zaangażowanie Twoje i dziesiątek ludzi takich jak Ty, może coś zmienić na lepsze. Jeśli masz już dość homofobii. Jeśli chcesz poznać ludzi podobnie myślących. Jeśli po prostu nudzisz się w domu. Dołącz do nas! Napisz do Justyny

Należymy do:

W Sejmie NIE TYLKO o mowie nienawiści

Podczas środowego posiedzenia Sejmu miało miejsce pierwsze czytanie projektu nowelizacji kodeksu karnego. W toku dyskusji klub PiS (reprezentowany przez Stanisława Piętę) wniósł o odrzucenie projektu. W dzisiejszym głosowaniu wniosek ten przepadł; Sejm będzie dalej pracować nad projektem.

 

W środę po południu Ryszard Kalisz (SLD) przedstawił projekt przygotowany przez organizacje LGBTQ, wprowadzający ochronę przed przestępstwami z nienawiści na tle płci, tożsamości płciowej, wieku, niepełnej sprawności lub orientacji seksualnej. W projekcie nie chodzi tylko o mowę nienawiści, ale także o inne formy przestępstw z nienawiści przewidziane w kodeksie (jest rozczarowujące, jak często umyka to mediom oraz niektórym organizacjom popierającym ten projekt).

Stanowisko klubu PO zaprezentował Wojciech Wilk. W swojej wypowiedzi wskazał na konieczność dalszych prac nad projektem. W odniesieniu do nowych przesłanek ochrony skupił się na płci oraz niepełnej sprawności. Ogólne przesłanie wydawało się takie: problem z przestępczością z nienawiści jest, nad poziomem dostępnej ochrony warto dyskutować, żeby znaleźć dobre rozwiązanie.

S. Pięta przedstawił stanowisko PiS – uderzając przy tym w znane tony. Zamiast omawiać jego wypowiedź, przytaczamy jej fragmenty (całość dostępna na stronie Sejmu pod adresem:
http://orka2.sejm.gov.pl/StenoInter6.nsf/0/208F6E0D249437FBC12578CC007D0C42/$file/96_a_ksiazka.pdf
str. 75-86).

To, że lewicowa partia nie dostrzega poważniejszych problemów w Polsce niż żądania homoseksualnego lobby, pokazuje oderwanie od realnego życia ludzi. (...) SLD tak naprawdę, chcąc jedynie przypodobać się gejowskim aktywistom i lewackim mediom, usiłuje stworzyć wrażenie zagrożenia dla homoseksualistów, które w rzeczywistości nie występuje. Działacze środowisk gejowskich chcą stworzyć wokół własnych i cudzych preferencji seksualnych lub problemów seksualnych formułę politycznego istnienia, atakując religię, rodzinę i dobre obyczaje. O tym, że często są to osoby nietolerancyjne i zacietrzewione, świadczy przypadek dziennika "Rzeczpospolita" i satyrycznego rysunku, który tam został opublikowany. Dziennik, dziennikarz, satyryk zostali pozwani przez osoby wywodzące się ze środowiska homoseksualnego lub z nim związanego za rzekomą zniewagę gejów. (...) Podsumowując, to ideologiczny i w gruncie rzeczy niepotrzebny projekt. Debatowanie nad nim nie ma sensu, jest stratą czasu parlamentarzystów. Jego przyjęcie może być wręcz groźne dla wolności słowa. Zapisy proponowane w art. 226 § 1 i w art. 257 Kodeksu karnego byłyby używane jako knebel zamykający usta krytykom gejowskiej propagandy. Byłaby to gejowska pałka na normalnych ludzi, którzy mają odwagę bronić religii, praw rodziny i dobrych obyczajów. Poza tym jest jeszcze kwestia zaśmiecania języka prawnego słowami zaczerpniętymi ze słownika gejowskich propagandzistów. Zwrot "orientacja seksualna" to konstrukcja słowna nieodzwierciedlająca rzeczywistości, wewnętrznie sprzeczna i zupełnie ideologiczna. Wyodrębnienie orientacji seksualnych to próba postawienia znaku równości między tym, co jest normą, naturą i porządkiem, a tym, co jest dewiacją, wybrykiem natury i destrukcją porządku. (...) Orientacja, proszę państwa, może być albo prorosyjska, albo proniemiecka, ale nie może być seksualna. Wyodrębnienie orientacji seksualnych to pseudonaukowy bełkot i Sejm Rzeczypospolitej nie powinien uchwalać ustaw, które zawierają ten zwrot.

Kończąc swoje wystąpienie S. Pięta wniósł o odrzucenie projektu nowelizacji już po pierwszym czytaniu.

Jako kolejny wypowiedział się Stanisław Rydzoń (SLD), który poparł projekt w imieniu swojego klubu oraz odniósł się do części wystąpienia S. Pięty. Pewnym zaskoczeniem był poniższy fragment wypowiedzi S. Rydzonia skierowany do S. Pięty.

(...) orientacja seksualna jest tylko jednym z kilku elementów, które proponujemy dodać do trzech artykułów Kodeksu karnego. W związku z tym takie jednostronne nastawienie co do tego projektu - że chodzi akurat tylko o zagadnienia związane z orientacją seksualną, "różowością" etc. - moim zdaniem jest jego zamulaniem, bo tutaj naprawdę chodzi również o płeć (kobieta, mężczyzna), tożsamość płciową, wiek, niepełnosprawność. Są to naprawdę istotne rzeczy, mówił o tym również przedstawiciel Platformy Obywatelskiej. I dlatego takie ukierunkowywanie i obrzydzanie tego projektu - że chodzi tutaj wyłącznie o orientację seksualną - jest po prostu niesłuszne i powoduje, iż słuchacz, który w tym momencie wszedłby na salę sejmową, pomyślałby sobie, że autentycznie ten projekt dotyczy wyłącznie kwestii, o których pan poseł mówił.

Nieco mgliście wypowiadał się Józef Zych (PSL); skupił się na jednym z elementów wystąpienie R. Kalisza. Na zakończenie nawiązał do jednej z nowych przesłanek ochrony przed hate crimes, jaką ma być niepełna sprawność:

(…) okazuje się, że samymi przepisami karnymi problemu nie rozwiążemy. Problem musi być rozwiązany przede wszystkim przez poszukiwanie innych form, takich, które byłyby ludzkie, sprawiedliwe, uczciwe i do czegoś prowadziły.

W dyskusji nad projektem Krystyna Grabicka (PiS) pytała:

Czy na gruncie tego projektu, nad którym dziś debatujemy, pani poseł Anita Błochowiak, posłanka SLD, która w IV kadencji określiła pewną grupę społeczną mianem "pedały", mogłaby zostać ukarana karą pozbawienia wolności w wysokości 3 lat? (...) Chcę, żeby pan poseł Kalisz mi to wyjaśnił na konkretnym przykładzie. [w swoim późniejszym wystąpieniu R. Kalisz nie odpowiedział na to pytanie] Następne pytanie. Czy pan poseł wnioskodawca nie dąży do afirmacji zaburzeń seksualnych? I ostatnie pytanie. Czy nie jest nadmiernym nadużyciem mieszanie zapisów dotyczących osób niepełnosprawnych czy starszych z zapisami dotyczącymi homoseksualistów?

Wtórowali jej Marek Ast (PiS):

Dlaczego chcecie na grunt polskiego porządku prawnego wprowadzić terror poprawności politycznej?

Jerzy Rębek (PiS):

Czy przypadkiem to, co dzisiaj państwo nazywacie językiem nienawiści, nie wynika z tego, że ludzie ci, o tej innej orientacji, jak pan poseł mówi, poprzez parady równości próbują narzucać własny styl życia, próbują całej pozostałej części społeczeństwa, ponad 80-procentowej, uzmysłowić, że to jest jak najbardziej normalne i godne naśladowania? Zdecydowanie temu się sprzeciwiam.

a także S. Pięta (PiS), który ponownie zabrał głos:

Chciałbym zapytać, dlaczego wasza propozycja ogranicza się tylko do gejów i transwestytów, bo dołożenie kobiet, starców i niepełnosprawnych jest zupełnie sztuczne.

Wypowiedział się też przedstawiciel PO, Wiesław Suchowiejko:

Obawiam się, mam pewną wątpliwość, że projekt, który państwo proponują, dość mocno stara się przeorać świadomość społeczną i pewną obyczajowość polską, która - ja jej nie pochwalam - na razie jest faktem. (...) 80% społeczeństwa uważa orientację homoseksualną za nienormalną - to z tych badań, które przytacza w uzasadnieniu pan poseł Kalisz - a państwo chcą penalizować zachowania, które są krytyką tego, co jest zdaniem 80% nienormalne, więc być może troszeczkę za szybko i za daleko państwo się posuwają. Obawiam się, że to o jeden most za daleko, cytując. Pytanie: Jeżeli oskarżeń o znieważenie, cytuję, ze względu na płeć, tożsamość płciową bądź orientację seksualną lub wywoływanie lub szerzenie nienawiści lub pogardy ze względu na to powyższe będzie mógł dokonać każdy, kto tak się poczuje lub takie odniesie wrażenie, to obawiam, kogo będziemy nazywać w takim razie homofobem: czy tego, który nie lubi gejów, czy tego, kogo nie lubią geje?

Projektu broniła Zdzisława Janowska (SLD):

Chciałabym jednak zaprzeczyć temu, o czym mówił pan poseł Pięta. Społeczeństwo nasze nie jest społeczeństwem tolerancyjnym. Istnieją dostateczne przesłanki, ażeby zająć się tymi zmianami legislacyjnymi. To pan wygłosił coś w rodzaju może nawet mowy nienawiści. Pan próbuje skłócić określone środowiska homoseksualne z heteroseksualnymi. Pan chce wprowadzić zamęt społeczny. To właśnie z tego powodu, z powodu takiego zachowania, należy penalizować tego rodzaju zachowania, działania. (...) tylko 6% społeczeństwa uważa, że homoseksualność jest czymś normalnym. 80% osób homoseksualnych żyje w strachu i lęku, boi się przyznawać do swojej orientacji w miejscu pracy, w szkole, w uczelni, boi się przyznawać do tego w swoich rodzinach. Grozi im - są tutaj wyraźne dowody działania przestępczego, czynów z nienawiści - pobicie, zaczepianie, dokuczanie. To jest nie tylko mowa i przemoc psychiczna, ale przede wszystkim to jest przemoc fizyczna. Dlatego należy położyć temu kres.

Jeszcze w środę kluby wypowiedziały się co do dalszych prac nad projektem – PO, SLD i PSL były za, PiS przeciw. W dzisiejszym głosowaniu odrzucenie projektu (wniosek PiS) poparły tylko 103 osoby (95 z PiS, 6 z PJN i 2 niezrzeszone), 314 osób było przeciw (189 z PO, 41 z PiS, 40 z SLD, 27 z PSL, 8 z PJN, 7 niezrzeszonych i 2 z SDPL), co oznacza skierowanie projektu do dalszych prac w komisji.

Ciekawostka: przeciw odrzuceniu projektu głosowały m.in. następujące osoby: Stefan Niesiołowski (PO), Elżbieta Radziszewska (PO) (która jeszcze dwa lata temu mówiła: „Mam wątpliwości co do tej ustawy. Wsadzenie do więzienia za słowa nie jest rozwiązaniem. Ludzi trzeba edukować. A mówiąc pół żartem pół serio, to gdyby weszła taka ustawa, za kratki musiało by pójść wielu homoseksualistów”), Robert Węgrzyn (niezrzeszony), wyrzucony z PO wskutek homofobicznej wypowiedzi, Jarosław Kaczyński (PiS), Tomasz Latos (PiS, Bydgoszcz), Łukasz Zbonikowski (PiS, Włocławek) a także – niespodzianka – S. Pięta (PiS). Jednym z nielicznych wstrzymujących się od głosu był Jarosław Gowin (PO).