Włącz się!

Nie siedź na kanapie, nie czekaj aż inni ludzie zrobią coś za Ciebie.
To zaangażowanie Twoje i dziesiątek ludzi takich jak Ty, może coś zmienić na lepsze. Jeśli masz już dość homofobii. Jeśli chcesz poznać ludzi podobnie myślących. Jeśli po prostu nudzisz się w domu. Dołącz do nas! Napisz do Justyny

Należymy do:

Po raz drugi w sądzie w "Naszej Sprawie 2"

Dziś odbyła się druga rozprawa w "Naszej Sprawie 2", toczącej się z powództwa Uschi Pawlik i Michała Minałto przeciw Presspublica Sp. z o.o. - wydającej dziennik "Rzeczpospolita".

 

Podczas rozprawy - oprócz stron - obecne były też osoby reprezentujące organizacje pozarządowe, które wstąpiły do postępowania sądowego: Katarzyna Bogatko (Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego), Zofia Jabłońska (Kampania Przeciw Homofobii) oraz Przemek Szczepłocki (Pracownia Różnorodności).

Strona pozwana cofnęła swój wniosek o przesłuchanie Andrzeja Krauzego, autora niesławnego rysunku, który zapoczątkował publikacje "Rzeczpospolitej", które spowodowały powództwo; powodem cofnięcia wniosku było to, że A. Krauze na stałe przebywa w Wielkiej Brytanii.

Na wniosek strony pozwanej przesłuchano natomiast Tomasza Terlikowskiego, autora tekstu "Rewolucja homoseksualna", który również był przyczyną pozwu Uschi Pawlik i Michała Minałto. Odpowiadając na pytania pełnomocniczki pozwanej T. Terlikowski stwierdził, że jego tekst był "głosem w dyskusji" o zabranie którego poprosiła go redakcja "Rzeczpospolitej" po reakcjach (m.in. na łamach "Gazety Wyborczej") na rysunek A. Krauzego. T. Terlikowski zaprzeczył, aby chciał kogokolwiek obrazić swoim tekstem - jak stwierdził, tekst był wynikiem jego przemyśleń i poglądów na działalność "lobby homoseksualnego", natomiast nie miał na celu urażenia osób homoseksualnych jako takich ani powoda ani powódki. Odpowiadając na pytania mec. Jacka Świecy, pełnomocnika strony powodowej, T. Terlikowski zeznał, że jego obiekcje wobec działań "homolobbystów" wynikają m.in. z ich ataków na Kościół Katolicki. Dopytywany przez przedstawiciela SPR wyjaśnił, że wiedzę w tym zakresie czerpie "z ogólnodostępnych źródeł", w tym mediów. Na pytanie mec. J. Świecy świadek stwierdził, że zawarte w jego tekście zdania ("Małżeństwo zrównane ma być z konkubinatem, i relacjami homoseksualnymi. A w dalszej perspektywie (wbrew pozorom, biorąc pod uwagę rosnący w siłę ruch przeciwko szowinizmowi gatunkowemu, wcale nie jest to niemożliwe) także z zoofilskim związkiem pana z kozą.") są fragmentem wywodu filozofa Petera Singera, że "padają takie głosy w debacie publicznej", a poza tym w jego tekście jest jedynie mowa o "możliwości" tego, że po zrównaniu w prawach par jednopłciowych i różnopłciowych "następnym krokiem" będzie "związek zoofilski pana z kozą". Dopytywany o to świadek wyjaśnił, że nie zamieścił w swoim tekście bibliografii ani nie podał, że powołuje się na cudzą wypowiedź, gdyż "był to tekst publicystyczny, a nie naukowy". Przedstawiciel SPR zapytał świadka o inny fragment jego tekstu ("Jeśli godzimy się na uznanie, że prokreacja, wychowanie i wierność nie mają znaczenia w stosunkach dwóch partnerów, a jedynym celem jest zadowolenie uczestników tej relacji, to nie ma powodów, by czynić różnicę między relacją homoseksualną a zoofilską."), na co T. Terlikowski wyjaśnił, że fragment ten "jest zdaniem warunkowym typu jeśli - to" i nie oznacza, według niego, że nastąpiło zrównanie relacji między osobami tej samej płci z relacjami zoofilskimi. Pełnomocnik strony powodowej i przedstawiciel SPR próbowali uzyskać od świadka informacje, na czym opiera on swoje obawy związane z tym, że "następnym krokiem" po wprowadzeniu związków partnerskich czy małżeństw dostępnych dla par jednopłciowych będzie "zrównanie małżeństwa z zoofilskim związkiem". Sąd uchylił pytanie, czy świadek wie, w ilu krajach świata doszło do wprowadzenia związków partnerskich i małżeństw jednopłciowych (uznając, że nie ma ono związku ze sprawą), ale dopuścił pytanie, czy T. Terlikowski wie, aby w którymkolwiek z tych krajów nastąpiło "zrównanie małżeństwa z zoofilskim związkiem". Świadek odparł, że niczego o tym nie wie, ale dodał, że nie pisał w swoim tekście, żeby do tego gdziekolwiek doszło. Świadek wyjaśnił też, że nie wie nic o tym, aby polskie organizacje LGBTQ wysuwały postulat "zrównania małżeństwa z zoofilskim związkiem", ale także do tej odpowiedzi dodał, że niczego podobnego nie twierdził w swoim tekście. Na zakończenie T. Terlikowski wyjaśnił, że używa zamiennie określeń "homoseksualne lobby" i "środowisko homoseksualne" i rozumie pod tymi określeniami "te osoby, które przez innych homoseksualistów są złośliwie nazywane "zawodowymi homoseksualistami"". Zdaniem T. Terlikowskiego osoby te nie reprezentują osób homoseksualnych a tylko same siebie. Świadek nie wyjaśnił, czy powód i powódka należą do "lobby homoseksualnego" czy do pozostałych osób homoseksualnych.

Po przesłuchaniu pełnomocnik strony powodowej zapowiedział wezwanie do udziału w sprawie "po stronie pozwanej" A. Krauzego, T. Terlikowskiego oraz Pawła Lisickiego (redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej"). Osoby te były objęte powództwem, ale sąd zarządził zwrot pozwu w odniesieniu do nich. Przyczyną był brak adresów tych osób w pozwie - na ich uzupełnienie sąd dał wówczas siedem dni, czego powódce i powodowi nie udało się dotrzymać. Warto przy tym wskazać, że pozwana Presspublica Sp. z o.o. zignorowała wezwania do podania adresów w/w osób pochodzące zarówno od strony powodowej jak i od Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych - sąd nie uwzględnił żadnej z tych okoliczności i zwrócił pozew w stosunku do w/w.

Na zakończenie posiedzenia sąd przypomniał, że do przeprowadzenia zostały jeszcze dowody z opinii biegłych językoznawców (pozwana wnosiła o oddalenie wniosków dowodowych w tym zakresie). Termin kolejnej (prawdopodobnie ostatniej) rozprawy wyznaczono na 11 października.