Włącz się!

Nie siedź na kanapie, nie czekaj aż inni ludzie zrobią coś za Ciebie.
To zaangażowanie Twoje i dziesiątek ludzi takich jak Ty, może coś zmienić na lepsze. Jeśli masz już dość homofobii. Jeśli chcesz poznać ludzi podobnie myślących. Jeśli po prostu nudzisz się w domu. Dołącz do nas! Napisz do Justyny

Należymy do:

Ruszyła "Nasza Sprawa 2": pierwsza rozprawa przeciw "Rzepie"

Dziś w Sądzie Okręgowym dla Warszawy Śródmieścia odbyła się pierwsza rozprawa w tzw. Naszej Sprawie 2, tj. z powództwa Uschi Pawlik oraz Michała Minałto przeciw Presspublica Sp. z o.o. wydającej dziennik "Rzeczpospolita". Pozew trafił do sądu jeszcze 30 kwietnia 2010 roku. W sprawie uczestniczą SPR i Lambda-Warszawa.

Sala rozpraw nr 207 Sądu Okręgowego dla Warszawy Śródmieścia była dziś świadkinią rozpoczęcia procesu wytoczonego wydawcy "Rzeczpospolitej" przez Uschi Pawlik i Michała Minałto z redakcji www.homiki.pl. Przyczyny: rysunek Andrzeja Krauzego zamieszczony w "Rzeczpospolitej" 15 czerwca 2009 roku (niesławna "Rzepkoza"), tekst Andrzeja Rybińskiego "Małżeństwa kozio-ludzkie zgodne z naturą" zamieszczony w "Rzeczpospolitej" 17 czerwca 2009 roku oraz tekst Tomasza Terlikowskiego ?Rewolucja homoseksualna? zamieszczony w "Rzeczpospolitej" 25 czerwca 2009 roku. Więcej szczegółów o przyczynach wytoczenia powództwa oraz kalendarium dotychczasowych wydarzeń - na stronie "Naszej Sprawy 2".

Dzisiejsze wydarzenia procesowe:

  • pozwana (Presspublica Sp. z o.o.) doręczyła odpowiedź na pozew (skany poniżej);
  • powód i powódka mają 21 dni, żeby ustosunkować się do odpowiedzi na pozew;
  • pozwana złożyła pierwsze wnioski dowodowe - o przesłuchanie stron oraz o przesłuchanie świadków: Andrzeja Krauzego i Tomasza Terlikowskiego; w ciągu 3 dni pełnomocnik i pełnomocniczka pozwanej mają przekazać sądowi aktualne adresy dla doręczeń tych świadków, którzy - jak to określiła pełnomocniczka pozwanej - "przemieszczają się";
  • za zgodą powódki i powoda do postępowania sądowego wstąpiły Stowarzyszenie "Lambda-Warszawa" oraz Stowarzyszenie "Pracownia Różnorodności" (dzięki "wstąpieniu" oba stowarzyszenia będą mogły składać wnioski dowodowe – np. wzywać świadków - wypowiadać się, przeglądać akta sprawy i uczestniczyć w niej na takich samych prawach, jak powód, powódka i pozwana);
  • termin następnej rozprawy wyznaczono na 07 czerwca 2011 roku na godz. 11:00

 

Poniżej wrażenia Przemka Szczepłockiego, który uczestniczył w rozprawie jako reprezentant SPR.

W sądzie, tak przed jak i podczas rozprawy, ujawniło się trochę bałaganu:
w tej samej sali wyznaczono na 12:00 dwie różne sprawy;
 sala rozpraw okazała się pokoikiem rozpraw; wydawało mi się, że połowę miejsca zajmował stół sędziowski - w ławach ledwo starczyło miejsca dla stron, trzy osoby musiały stać (kolejna rozprawa ma się odbyć w tym samym pomieszczeniu);
sąd najpierw wezwał SPR na rozprawę, pisząc przy tym, że SPR wytoczyło powództwo razem z Uschi i Michałem, a dopiero podczas rozprawy zreflektował się, że SPR ma być uczestnikiem, a nie stroną procesu, co więcej ? nie ma jeszcze zgody powoda ani powódki na wstąpienie SPR do postępowania (zgody udzielono dziś podczas rozprawy);
 sąd stwierdził, że sprawa toczy się wyłącznie przeciw Presspublica Sp. z o.o., a nie także przeciw Andrzejowi Krauze, Tomaszowi Terlikowskiemu i Piotrowi Lisickiemu (redaktor naczelny "Rzeczpospolitej"), ponoć dlatego, że sąd nie dostał od powódki i powoda adresów tych osób - co jest o tyle zaskakujące, że stoczono batalię o ujawnienie tych adresów (Rzeczpospolita nie chciała ich ujawnić i nie odpowiedziała nawet na pismo w tej sprawie od Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych), a T. Terlikowski podobno otrzymał odpis pozwu z sądu (po co sąd mu go wysyłał, skoro T. Terlikowski nie jest pozwanym?).

W trakcie rozprawy tylko rzuciłem okiem na odpowiedź na pozew, ale zawiera ona rzeczy, których można się było spodziewać: twierdzenia, że rysunek i teksty opublikowane w "Rzeczpospolitej" były wyłącznie żartem i dozwoloną satyrą, że nie noszą cech zachowania bezprawnego, że nie chodziło o żadne zrównanie homoseksualności ani biseksualności z zoofilią, a w ogóle to powództwo "zdaje się zmierzać do próby zakazania jakiejkolwiek dyskusji" - od takiego stwierdzenia już tylko krok do zarzutu, że powód i powódka chcą wprowadzenia cenzury. Mam nadzieję, że sąd nie podzieli tego stanowiska. Do czerwca jeszcze sporo czasu.