Włącz się!

Nie siedź na kanapie, nie czekaj aż inni ludzie zrobią coś za Ciebie.
To zaangażowanie Twoje i dziesiątek ludzi takich jak Ty, może coś zmienić na lepsze. Jeśli masz już dość homofobii. Jeśli chcesz poznać ludzi podobnie myślących. Jeśli po prostu nudzisz się w domu. Dołącz do nas! Napisz do Justyny

Monitoring KPDRT

Należymy do:

Mon

28

Jul

2014

MSZ zmieniło poradnik "Polak za granicą". Na gorsze.

W styczniu br. SPR zwróciło się do Ministerstwa Spraw Zagranicznych o aktualizację internetowego poradnika "Polak za granicą", w którym tylko w przypadku niektórych krajów znalazły się informacje nt. zagrożeń prawnych dla osób LGBTQ ("kar za homoseksualność"). Z lakonicznej odpowiedzi MSZ z 30 stycznia wynikało, że resort przeprowadzi kwerendę, "a pozyskane w jej wyniku informacje zostaną umieszczone w poradniku". Stało się jednak inaczej: z poradnika wykreślono wszystkie informacje dot. niebezpieczeństw dla osób LGBTQ. Wyjaśnienie MSZ jest porażające: umieszczenie ostrzeżeń dla osób LGBTQ groziłoby ministerstwu "posądzeniem o sprzyjanie wybranej opcji światopoglądowej" oraz naruszało zasadę bezstronności.

Zacznijmy od odpowiedzi MSZ z 30 stycznia - krótkiej, ale zapowiadającej, że poradnik zostanie uzupełniony. Czytając tę odpowiedź należy pamiętać, że w swoim wystąpieniu z 13 stycznia SPR nie tylko wskazało, które informacje poradnika dot. sytuacji osób LGBTQ są nieprecyzyjne oraz co do których krajów podręcznik nie zawiera ważnych informacji, ale także zaproponowało brzmienie zmian.

MSZ - ws. ''Polak za granicą'' (13.01.20
Adobe Acrobat Document 415.5 KB
MSZ - odpowiedź dla SPR (30.01.2014).pdf
Adobe Acrobat Document 172.7 KB

W połowie lipca SPR sprawdziło, czy poradnik został zaktualizowany. Okazało się, że nie. SPR napisało zatem do MSZ pytając, czy zapowiedziana kwerenda została przeprowadzona i czy jej wyniki zostały uwzględnione w poradniku. Kiedy SPR czekało na odpowiedź, internetowy poradnik był zachwalany m.in. na stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Niecały tydzień temu na stronie zachęcano do jego używania m.in. w poniższy sposób.

Choć hasło "Poznaj lokalne zwyczaje i prawo" oraz rada "Gospodarze zawsze mają prawo wymagać stosownego zachowania od turystów. Aby uniknąć kłopotliwych sytuacji za granicą, warto zajrzeć do opisu danego kraju na stronie www.poradnik.poland.gov.pl lub w aplikacji mobilnej iPolak" brzmią uniwersalnie, to informacje w poradniku są tylko dla niektórych. Tak wynika z wyjaśnień MSZ, które dziś dotarły do SPR (skan poniżej).

MSZ - odpowiedź dla SPR ws. Polak za Gra
Adobe Acrobat Document 3.2 MB

Po pierwsze: MSZ przyznało się do własnej bezradności - pisząc, że kwerenda "wykazała niemożność przygotowania całościowej i jednolicie brzmiącej informacji dla każdego kraju". Ciekawe, że ten wniosek nie skłonił ministerstwa do usunięcia ww. strony - skoro "przygotowanie całościowej i jednolicie brzmiącej informacji dla każdego kraju" okazało się niemożliwe. Było to natomiast pretekstem, żeby w poradniku nie umieścić informacji o tym, co grozi osobom LGBTQ odwiedzającym inne kraje (w tym szereg rajów turystycznych, jak Seszele czy Malediwy).

 

Po drugie: MSZ wskazało, że poradnik opiera się na dwóch zasadach - "bezstronności oraz formułowania informacji na użytek indywidualnego obywatela, a nie całych grup społecznych (np. mniejszości)".

Te zasady powodują, że umieszczenie na ww. stronie ostrzeżenia, że na Seszelach "należy unikać tłumów, wieców politycznych i ulicznych demonstracji" jest oczywistością, podobnie jak informacji, że "opalanie się topless jest tolerowane, jednak nie na wszystkich plażach". Natomiast uzupełnienie tej informacji komunikatem, że współżycie między mężczyznami jest na Seszelach karane więzieniem (nawet do 14 lat) - to już byłoby złamanie ww. zasad.

Z tych samych względów ww. strona internetowa ostrzega, że w Singapurze "za posiadanie narkotyków i handel nimi orzekana jest kara śmierci. Za nieobyczajne zachowanie (np. dotknięcie kobiety przez mężczyznę bez jej pozwolenia) grozi kara pozbawienia wolności lub cielesna (chłosta)", a ponadto uprzedza, że "prawo jest skrupulatnie przestrzegane i surowo egzekwowane. W Singapurze orzekana jest dodatkowo - również za drobne przestępstwa i wykroczenia, np. wandalizm - kara chłosty" - ale już nie wspomina, że za współżycie dwóm mężczyznom grozi do 2 lat więzienia.
Całkowicie zgodne z ww. zasadami jest podanie informacji, że "Malediwy są krajem muzułmańskim. Zaleca się przestrzeganie odpowiednich zasad zachowania i ubioru w miejscach publicznych. W strojach kąpielowych sugeruje się  poruszać tylko w ośrodkach turystycznych i na plaży. Nudyzm jest zakazany, włączając to zamknięte resorty turystyczne", a także ostrzeżenie, że "muszle można kupować tylko oficjalnie w sklepach - nie wolno wynosić ich z plaży". Natomiast nie do pomyślenia jest zasygnalizowanie, że współżycie z osobą tej samej płci jest na Malediwach nielegalne i zagrożone biczowaniem, deportacją, więzieniem i karą śmierci.

 

Po trzecie: umieszczenie w ww. poradniku informacji o karach grożących osobom LGBTQ np. w państwach muzułmańskich czy w Rosji groziłoby resortowi "posądzeniem o sprzyjanie wybranej opcji światopoglądowej". O jaką "opcję światopoglądową" chodzi MSZ (dyplomatycznie) nie podało, ale wśród potencjalnych możliwości są opcja antymuzułmańska, opcja antyrosyjska i opcja, zgodnie z którą osoby z polskim obywatelstwem powinny być chronione przez polski rząd.

Do rubryki curiosa wpisujemy "obawę" MSZ, że "środowiska skrajnie przeciwne LGBTI mogłyby zażądać od MSZ podania informacji o krajach, gdzie spotkać można się z propowaniem lub akceptacją podobnego światopoglądu". Wprawdzie i w tym przypadku dyplomatyczny resort nie uznał za wskazane podać, o jaki światopogląd mu chodzi, ale trudno oprzeć się wraźeniu, że polski MSZ uważa orientację seksualną za światopogląd (kilka lat temu podobną brednię prezentowała publicznie Elżbieta Radziszewska, pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania), i to tak samo uprawniony, jak "światopogląd" homofobów. Skóra cierpnie na myśl, że w MSZ pracują ludzie stawiający znak równości między ostrzeganiem Polek i Polaków przed karą śmierci czy długoletniego więzienia grożącymi im za to, jakimi się urodzili, a "ostrzeganiem" homofobów przed tym, że w jakimś kraju panuje normalność, a nie homofobiczna nienawiść.